W Biblii znajdzie się Księga Trumpa? Autorka tego pomysłu wspiera katolików w walce z antysemityzmem
Jak to się stało, że tylu katolickich nauczycieli, zaczynając od papieży, a kończąc na biskupach czy biblistach, przyjęło za swoje poglądy i opinie, które do niedawna, a więc do połowy lat 60. XX wieku, uważane były za błędne, niebezpieczne, wręcz heretyckie? Jak to możliwe choćby, że tylu teologów z dnia na dzień zaczęło odkręcać (przekręcać, przeinaczać, odwracać, zniekształcać) sens najważniejszych fragmentów Nowego Testamentu na czele z kluczowymi rozdziałami Listu świętego Pawła do Rzymian? Cóż, siła pieniądza, presja polityczna, skuteczność i podstęp robią swoje, tym bardziej jeśli po drugiej stronie, a więc katolickiej, brak oporu i wiary w siebie. Smutne to, ale prawdziwe: w ciągu ostatnich kilkudziesięciu latach dokonała się prawdziwa kolonizacja świadomości katolickiej.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.